Bez kategorii

Intuicja

Mimo późnej pory, nie mogłam się oprzeć potrzebie zrobienia tego wpisu, bo dziś akurat miałam okazję naocznie, nausznie i namacalnie doświadczyć magii przyciągania i tego, czego od dawna szukałam, czyli głosu intuicji.

No właśnie, ta tajemnicza intuicja, wyższa jaźń, głos wewnętrzny – możemy wybrać dowolną nazwę – wszyscy nauczyciele i przewodnicy rozwoju duchowego o niej mówią. Mówią, gdzie mniej więcej się znajduje (podobno w okolicach serca), dają wskazówki jak usłyszeć jej głos (np. w medytacji, ciszy) i jak jej zaufać. Niby wszyscy mówią to samo ale każdy innym językiem. I niby wszyscy mówią, że sami ją znaleźli ale czy tak jest naprawdę czy to tylko ich wyobrażenie, to pytanie bez odpowiedzi.

I tak słuchając i czytając o intuicji (której istnienie w moim życiu dotychczas podważałam), postanowiłam wyruszyć na jej poszukiwanie.

Gdzie się schowała intuicja

Oczywiście na początku trochę po omacku. Mając już jednak swoje w miarę wyselekcjonowane źródła wiedzy, ruszyłam na wyprawę.

Drogowskazów co nie miara, narysowane wręcz całe mapy ze wskazówkami jak dotrzeć do swojej wyższej jaźni, otworzyć się na jej głos i nawiązać relację. A w zasadzie odbudować tę, która była od zawsze.

Była i jest, jednak wdrukowane nam programy i nieświadome życie powodują, że z upływem lat przykrywa ją sterta gruzu. Czasami tak potężna, że dokopanie się do Źródła graniczy z cudem.

I właśnie ja napotkałam na taki opór ze strony materii, który nie pozwalał mi przekroczyć tej granicy świadomego myślenia (dobrze, że chociaż świadomego a nie jak wcześniej nieświadomego) i dotarcia do głosu, który tak chciałam usłyszeć.

Trochę się tym irytowałam, trochę mnie to niepokoiło a trochę podkopywało moją wiarę, że mogę przejść na kolejny etap wtajemniczenia. No bo jak to się dzieje, że mimo tylu zasłyszanych i praktykowanych podpowiedzi, tylu prób wsłuchiwania się w siebie, ja ciągle nic nie słyszałam.

Tak – słuchałam uważniej, co się do mnie mówi i co ja mówię, tak – zwracałam więcej uwagi na tu i teraz, tak – dostrzegałam rzeczy wcześniej niezauważalne, ale wewnętrznego głosu nie było ani widu ani słychu.

Do dziś.

Wybitnie wyraźne znaki

Dzięki subskrypcji embraceyourlife dowiedziałam się o wydarzeniu Flow Summit 2021 i co prawda z opóźnieniem, ale zdążyłam się zapisać i mieć dostęp do kilku wykładów.

Kilka z kilku wyłączyłam po pierwszych słowach – no cóż – zero odczuć pozytywnych, zero emocji – najwyraźniej to nie były przekazy, które powinnam usłyszeć.

Ale od razu wiedziałam, że dwa są na pewno dla mnie – jeden naszych dziewczyn, drugi – autora “Rozmów z Bogiem”, tylko w odwrotnej kolejności.

Odsłuchałam a potem poszło tak, że jeszcze nie zdążyły opaść emocje.

Znalazłam intuicję?

Otóż Neale Walsch mówił – zresztą to samo pisze w swoich książkach (osobiście, przez żadną od A do Z nie przebrnęłam), że Bóg mówi do nas zawsze i wszędzie. I nie, nie są to zawsze jakieś niebiańskie głosy, wizje, spektakularne przekazy ale zazwyczaj bardzo subtelne sygnały, które możemy usłyszeć, kiedy jesteśmy na nie otwarci i uważni na to, co dzieje się tu i teraz. Tekst piosenki, hasło reklamowe, zasłyszana rozmowa, cokolwiek, co mówi nam dokładnie to, czego w danym momencie potrzebujemy.

Dziewczyny mówią o subtelności głosu i o tym, że odpowiedzi nie zawsze pojawiają się natychmiast, kiedy zadajemy pytanie ale czasami potrzebują dojrzeć w nas.

I tak sobie słuchając i notując, pomyślałam, że na koniec dnia obejrzę jeszcze jeden filmik na YT – trochę magiczny, trochę bajkowy.

Zaczęłam słuchać, trochę przy okazji robienia czegoś innego ale po kilkunastu sekundach zaczął wręcz krzyczeć do mnie, żebym skupiła się tylko na nim. Jak dziecko, które wrzeszczy prosząc o uwagę. Przyznaję, treść powaliła mnie na łopatki. Ale nie tylko treść sama w sobie.

Powaliło mnie to, że chyba pierwszy raz, (no może nie pierwszy ale najbardziej namacalny) poczułam jak przemówiła do mnie intuicja. Wszystko ułożyło się w tak wyraźną całość, że lepiej bym sobie tego nie mogła wymyśleć!

Mój wewnętrzny głos chyba był zmęczony dawaniem mi czegoś do zrozumienia w ciszy, delikatnie – i kiedy wciąż nie słyszałam, po prostu wydarł się do mnie z całej siły, że jest TU, tu gdzie powinien być, tylko wymaga więcej zaufania i skupienia.

Dostałam od Świata wszystkie możliwe wskazówki, gdzie szukać odpowiedzi na nurtujące mnie ostatnio tematy. Zostałam zaprowadzona wręcz za rękę (sama bym błądziła nie wiadomo jak długo) tam, gdzie znalazło się to, czego właśnie w tym momencie potrzebowałam.

Magia

I tak zadziała się w moim odczuciu magia. Taka, o której natychmiast musiałam napisać, bo może Wy też borykacie się z problemem zaginionej w akcji intuicji.

Ja naprawdę byłam przekonana, że to jeszcze nie ten moment, nie ten level, że jeszcze długa droga przede mną, żeby spotkać ten mój głos wewnętrzny i w końcu móc go usłyszeć. Tyle prób, tyle podejść i nic. Tyle metod i w odpowiedzi tylko cisza albo głos, który sama wymuszałam aby nie czuć, że znów się nie udało.

Jak zwykle – będę tu monotonna i powtarzalna do bólu – wszystko dzieje się w odpowiednim dla nas momencie. Wtedy, kiedy jesteśmy na to gotowi.

Czy to oznacza, że od teraz będę już zawsze słyszała, co mówi moja intuicja, co mi podpowiada i jaką drogę wskazuje? Nie wiem, może jeszcze nie ale najważniejsze dla mnie jest to, że w końcu poczułam, że ona istnieje. Że jest we mnie i że już dawno dawała znaki, tylko to ja nie byłam gotowa na ich odczytanie. Ja musiałam odpuścić a intuicja musiała wtedy nakrzyczeć, że czeka i czeka.

No i to by było na tyle 🙂 Życzę wszystkim krótszej drogi i mniej hałaśliwego spotkania z Waszą intuicją 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close