wiosenne porządki

Wiosenne porządki c.d.

Okna umyte, kwiatki przesadzone – można powiedzieć, że wiosenne porządki w pełni. Nie wiem, czy tylko ja tak mam ale czuję, że nieważne ile bym zrobiła, zawsze pozostaje coś jeszcze, co można bardziej posprzątać, bardziej uporządkować, polepszyć, upiększyć, odnowić, zmienić… niekończąca się historia. Przez chwilę byłam znów o krok od zatonięcia w morzu pomysłów na zmiany, które mogłyby odświeżyć i oczyścić ze starej energii moje otoczenie.

Tym razem jednak udało mi się świadomie ustrzec się przed tą zasadzką. Świadomie, bo ostatnio w zupełnie swobodny sposób, bez nacisków, spinania się czy stawiania oporu przyszedł czas aby więcej słuchać niż mówić, więcej obserwować niż opowiadać. I być bardziej dla siebie.

Zmiana biegu

Pułapką moją i pewnie nie tylko moją było jeszcze niedawno przekonanie, że skoro jest dobrze, to już zawsze będzie dobrze i nieważne co się wydarzy, uśmiech nie będzie mi schodził z twarzy a swoją energią poruszę góry i przyśpieszę pewne wydarzenia w życiu.

Dość szybko okazało się, że niecierpliwość powoduje zastój a życie na niekończącym się haju jest po prostu niemożliwe. Ba! byłoby to wręcz nienormalne, niezdrowe i prędzej czy później przyniosło skutek odwrotny do zamierzonego.

Praca nad sobą, którą od kilku ładnych miesięcy wykonuję (jak można zauważyć z różnymi efektami) sprawiła, że tym razem dość szybko przyszło pogodzenie się ze stanem “kryzysu twórczego” i zaakceptowanie, że tak też musi być – czasami. I bardziej niż szukanie wyjścia, samo przyszło do mnie szukanie przyczyn.

Skąd, dlaczego i gdzie

O ile pisałam już poprzednio http://Wiosenne porządki http://Zatrzymanie o stanie pewnego wycofania, to obserwuję jak każdego dnia przybiera on inny wymiar.

I nie jest to załamywanie rąk i rozpacz, nie jest to niecierpliwość ani czekanie na księcia z bajki.

Jest to kolejny etap wędrówki, w którą zdecydowało się wysłać mnie życie.

I tak naturalnie przyszła pora na

  • obserwację swoich reakcji na codzienne sytuacje
  • obserwację swoich myśli
  • słuchanie tego co i jak mówią inni
  • myślenie nad swoimi intencjami
  • udzielanie odpowiedzi/mówienie z lekkim opóźnieniem, żeby mieć chwilę aby zastanowić się, co tak naprawdę chcę powiedzieć i czemu chcę nadać energię a czemu nie.

O ile wydawało mi się, że mam już w pewnym stopniu opanowaną sztukę mówienia “pozytywnego”, o tyle obserwując się niejako z boku zdałam sobie sprawę, że wciąż popełniałam podobne błędy, np. wdając się w dyskusję na temat jedynie obecnie słusznego tematu. Albo irytując się na niezrozumiałe decyzje, na które nie miałam żadnego wpływu. Niesamowite, ile pochłonęło to mojej energii i ile przez słowa i myśli wysłanej jej zostało w przestrzeń.

Moc słów i intencji

Kiedy nie zastanawiamy się nad tym dlaczego mówimy “coś” do kogoś, jakie są nasze prawdziwe intencje i co chcemy tym mówieniem osiągnąć, w całkowicie nieświadomy sposób potrafimy wykreować albo nadać moc zjawiskom, których nie chcemy.

Podobnie, jeśli nie zastanawiamy się nad tym, czemu coś robimy i robimy to automatycznie lub z niechęcią, poczuciem obowiązku czy znudzeniem, te same czynności zaczynają przybierać postać syzyfowej pracy i zwykłe sprzątanie staje się nadludzkim wysiłkiem, poświęceniem i poczuciem straty czasu. A gdyby tak przed sprzątaniem poczuć wdzięczność, że mam miejsce, które mogę posprzątać a potem wypić w nim kawę i zasnąć w ciepłym łóżku?

Uważność

Uważność jest bardzo trudną sztuką (pisząc to od razu poczułam, że określając coś jako trudne, takim to się staje) ale kiedy zaczyna być obecna w życiu, okazuje się, że działa jak lekarstwo na niektóre bolączki. Może nawet na większość albo i na wszystkie ale na ten temat na razie nie mogę się wypowiadać 😉

Na razie staram się słuchać siebie, zastanawiać się, co tak naprawdę chcę mówić do siebie i do innych i jakie są moje intencje, kiedy podejmuję jakieś działanie. I nieważne czy jest to codzienne wyjście do pracy czy wysyłanie zamówienia do Wszechświata.

Życzę wszystkim wędrówki tam, gdzie słychać, co tak naprawdę nam w duszy gra 🙂 A kiedy ja tam dotrę, na pewno podzielę się z Wami swoimi odkryciami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close