• wiosenne porządki

    Emocjonalna poczekalnia

    Zaskoczyło mnie samą, że od ostatniego wpisu minął już prawie miesiąc. Kilka “dziwnych” tygodni. Dziwnych, bo miałam okazję zmierzyć się z emocjami, myślami i energiami, które gdzieś wcześniej już były ale tym razem doświadczałam ich inaczej. Niby to samo ale jakby pierwszy raz. Niecierpliwość Niecierpliwość, ponaglanie siebie, czasu i świata to moja nieodłączna towarzyszka. Była ze mną odkąd tylko pamiętam. Biorąc się za coś, chcę jak najszybciej widzieć efekty. Poznając coś nowego, nie interesuje mnie poziom podstawowy i od razu chcę wskoczyć na level advanced… Czym to się kończy? Przeważnie wypaleniem na samym początku, zanim iskra zaczenie się na dobre tlić. A w rezultacie porzuceniem pomysłu, skoro po tygodniu czy…

  • wiosenne porządki

    Wiosenne porządki c.d.

    Okna umyte, kwiatki przesadzone – można powiedzieć, że wiosenne porządki w pełni. Nie wiem, czy tylko ja tak mam ale czuję, że nieważne ile bym zrobiła, zawsze pozostaje coś jeszcze, co można bardziej posprzątać, bardziej uporządkować, polepszyć, upiększyć, odnowić, zmienić… niekończąca się historia. Przez chwilę byłam znów o krok od zatonięcia w morzu pomysłów na zmiany, które mogłyby odświeżyć i oczyścić ze starej energii moje otoczenie. Tym razem jednak udało mi się świadomie ustrzec się przed tą zasadzką. Świadomie, bo ostatnio w zupełnie swobodny sposób, bez nacisków, spinania się czy stawiania oporu przyszedł czas aby więcej słuchać niż mówić, więcej obserwować niż opowiadać. I być bardziej dla siebie. Zmiana biegu…

  • wiosenne porządki

    Wiosenne porządki

    W kalendarzu wiosna. Przynajmniej tam, bo za oknem… spuśćmy zasłonę milczenia. Wiosna wyczekana przez ciało i duszę jak chyba nigdy. Najwyższy czas zabrać się za wiosenne porządki i np. umyć okna. Nie tylko dlatego, że są zwyczajnie brudne ale również dlatego, żeby zmyć resztki starej energii i umożliwić napływ nowej – lekkiej, wiosennej, odrodzeniowej. Jednak muszą jeszcze chwilę poczekać (przynajmniej dokąd mycie nie będzie się wiązało z ryzykiem przymarznięcia do szyby) a to czekanie można przecież wykorzystać… I tak o mały włos złapałabym się w jedną z pułapek, którą sama na siebie zastawiam nader często – poczucie obowiązku i konieczności robienia czegoś. Już prawie mi się “udało”. Jeden pomysł na…

error: Content is protected !!

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close